Praca prawnika najczęściej kojarzona jest z jej najbardziej widocznym etapem – udziałem w rozprawie, przesłuchaniem świadków, przedstawianiem stanowiska i argumentacji przed sądem. Zanim jednak sprawa trafi na salę rozpraw, wymaga często wielu godzin pracy w kancelarii: analizy dokumentów i stanu prawnego, ustalenia właściwej strategii procesowej, przygotowania materiału dowodowego oraz skonstruowania pisma, które w sposób precyzyjny przedstawia żądania i stanowisko klienta. W praktyce przygotowanie jednego pisma wszczynającego postępowanie może zająć nawet kilka dni, zwłaszcza gdy sprawa wymaga wcześniejszego ustalenia wielu okoliczności faktycznych i prawnych.
W jednej z prowadzonych przeze mnie spraw zakres tych przygotowań można było zobaczyć również w bardzo wymiernej postaci. Zanim wniosek został skierowany do sądu, konieczne było przeanalizowanie szeregu ksiąg wieczystych, ustalenie kręgu uczestników postępowania, zgromadzenie niezbędnych dokumentów oraz przygotowanie odpowiedniej liczby odpisów pisma i załączników. Ostatecznie jeden wniosek oznaczał około 100 kompletnych odpisów, blisko 2500 stron dokumentacji i pięć ryz papieru. To właśnie ta część pracy – wykonywana jeszcze przed wszczęciem postępowania – pozostaje zwykle niewidoczna, choć od staranności przygotowania sprawy od samego początku może zależeć jej dalszy przebieg.

Wszystko zaczęło się od służebności…
Do mojej Kancelarii zgłosiła się Klientka, której nieruchomość nie miała odpowiedniego dostępu do drogi publicznej. Ponieważ próby polubownego rozwiązania sprawy nie doprowadziły do porozumienia, konieczne stało się wystąpienie do sądu z wnioskiem o ustanowienie służebności drogi koniecznej. Sam przedmiot postępowania może wydawać się stosunkowo prosty – nieruchomość wymaga odpowiedniego dostępu do drogi publicznej, a zadaniem sądu jest ustalenie, czy zachodzą przesłanki ustanowienia służebności oraz określenie jej przebiegu. W praktyce przygotowanie takiej sprawy wymaga jednak uwzględnienia nie tylko potrzeb nieruchomości pozbawionej odpowiedniego dostępu, lecz również sytuacji prawnej nieruchomości, które miałyby zostać obciążone.
W tej sprawie analiza możliwych wariantów przebiegu drogi wykazała, że jeden z nich prowadzi przez osiedle domów jednorodzinnych. Konieczne stało się zatem ustalenie stanu prawnego kolejnych nieruchomości oraz osób zainteresowanych wynikiem postępowania. Dom widoczny na mapie nie zawsze odpowiada jednej nieruchomości i jednemu właścicielowi – nieruchomość może pozostawać we współwłasności kilku osób, a poszczególne udziały mogą podlegać dziedziczeniu lub obrotowi. W praktyce oznaczało to analizę kolejnych ksiąg wieczystych, weryfikację właścicieli i współwłaścicieli oraz zebranie danych niezbędnych do prawidłowego oznaczenia uczestników. Księga po księdze, nieruchomość po nieruchomości, uczestnik po uczestniku – dopiero po wykonaniu tych czynności możliwe było przygotowanie kompletnego wniosku.
Jeden wniosek – kilkadziesiąt osób zainteresowanych postępowaniem
Ustalenie kręgu uczestników nie kończyło jednak przygotowania sprawy. Zgodnie z art. 128 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego do pisma procesowego należy dołączyć jego odpisy i odpisy załączników dla doręczenia ich uczestniczącym w sprawie osobom, a ponadto, jeżeli w sądzie nie złożono załączników w oryginale, po jednym odpisie każdego załącznika do akt sądowych. Przy postępowaniu obejmującym tak dużą liczbę zainteresowanych oznaczało to konieczność przygotowania aż 100 kompletnych odpisów wniosku wraz z załącznikami. Każdy komplet należało uporządkować i zweryfikować pod względem kompletności, a dokumenty składane w odpisach – w przypadkach, w których korzystałam z uprawnienia pełnomocnika do poświadczenia ich zgodności z okazanym oryginałem – odpowiednio poświadczyć.
W rezultacie dokumentacja przeznaczona do złożenia w sądzie liczyła blisko 3500 stron. Dopiero po jej skompletowaniu, końcowej kontroli i podpisaniu wniosek mógł zostać zabezpieczony i wysłany do sądu. To dobry przykład tego, że nawet czynności o charakterze technicznym stanowią istotny element prowadzenia sprawy: przy takiej liczbie uczestników brak jednego odpisu, załącznika czy nieprawidłowe oznaczenie osoby może skutkować koniecznością uzupełnienia braków i niepotrzebnie wydłużyć postępowanie. Racuszek Prawny w tym przypadku wymagał więc nie tylko odpowiedniej argumentacji prawnej, ale również wyjątkowo starannego przygotowania każdego z jego składników.
Najważniejsza praca pozostaje poza kadrem

Na zdjęciu widać efekt końcowy – obszerną dokumentację przygotowaną do złożenia w sądzie. Nie widać natomiast analizy, która poprzedziła jej powstanie: badania stanu prawnego nieruchomości, ustalania kręgu uczestników, oceny możliwych wariantów przebiegu drogi, gromadzenia dokumentów i dowodów, konstruowania żądania oraz kolejnych etapów pracy nad uzasadnieniem. To właśnie te czynności stanowią zasadniczą część przygotowania sprawy do postępowania sądowego.
Pismo wszczynające postępowanie nie jest bowiem wyłącznie formalnym dokumentem, którego zadaniem jest nadanie sprawie biegu. To w nim należy precyzyjnie określić żądanie, przedstawić istotne okoliczności faktyczne, powołać właściwe dowody i odpowiednio zakreślić przedmiot postępowania. Nie sposób oczywiście przewidzieć jego dalszego przebiegu ani rozstrzygnięcia – stanowiska uczestników, wyniki postępowania dowodowego czy opinia biegłego mogą wpłynąć na dalszy tok sprawy. Można natomiast zadbać o to, aby już na jej początku stanowisko Klienta zostało przedstawione sądowi w sposób kompletny i przemyślany.
Dlatego to, co później widoczne jest na sali sądowej, bardzo często stanowi jedynie końcowy efekt pracy wykonanej znacznie wcześniej w kancelarii.
Każda sprawa ma własne składniki – fakty, dokumenty, dowody i przepisy.
Jeżeli nie wiesz, jak je uporządkować i od czego zacząć, napisz do mnie. Wspólnie przyjrzymy się sprawie i możliwym rozwiązaniom.